niedziela, 25 sierpnia 2013

Piec kaflowy pokojowy, krok po kroku- skala 1:10

 



 


Kafelki ulepione z glinki rzeźbiarskiej , wzór wyciśnięty guziczkiem na nóżce




                                     
                      A to kafelki na piec kuchenny - jeszcze nie obrobione




                                

                                        Równanie i gładzenie kafli


  

                    Kafelki oszlifowane czekają na malowanie





                Kafelki pomalowałam białym lakierem do paznokci





                     Teraz trzeba wyciąć szablon drzwiczek




                                      Drzwiczki robię z balsy




 Piec z drewna, środek tzn. palenisko i popielnik z tektury, ruszt z wykałaczek




                                   Próba działania zawiasów




                     okucia wykonałam z cienkiej blaszki







                   Pokrętła z gwoździków, którym przycięłam główki




                                      Drewniana obudowa pieca
Kupiłam drewniane pudełko  z zawiasami (za całe 8.00 zł) do decoupage zamykane , zawiasy i zamknięcie odrzuciłam, po zrobieniu wnętrza pudełko skleiłam




          Wnętrze pieca pomalowałam farbką czerwoną, czarną i siwą




Drzwiczki pomalowałam farbką akrylową srebrną i polakierowałam lakierem do drewna 







             Pobrudziłam trochę wnętrze pieca, żeby był trochę starszy










Podczas robienia zdjęcia tak świeciło słoneczko, że w piecu już było ciepło i ogniście




 Zrobiłam też węglarkę ( z czarnego pudełka po męskiej wodzie James Bond) , szufelkę z cienkiej blaszki  i pogrzebacz ze spinacza do zrazów




Węglarkę załadowałam całą kostką brykietu do grilla, drewno z działki z gałązek świerkowych, a blaszka to jakiś element biżuterii




                

               Tu piec jeszcze bez drzwiczek ale w dobrym towarzystwie








                       

                            kolejne czyszczenie i lakierowanie











Piec załadowany drewnem stoi dumny w towarzystwie węglarki i potrzebnych przedmiotów,  czeka na srogą zimę


  

Teraz już poważnie zaczynam budowę domku, właściwie to jednego dużego pokoju



18 komentarzy:

  1. śliczny piec :) u mojego dziadka nadal stoi piec kaflowy tylko że żółty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w stołowym pokoju był taki jak zrobiłam a w drugim mniejszym był tez żółty ale dopiero po 1968r. Dziękuje za odwiedziny i pozdrawiam.

      Usuń
  2. Fajny pomysł. Gratulacje. Dla mnie balsa jest stanowczo za miękka w obróbce.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsa jest bardzo miękka i często pęka ale za to wyrabia we mnie cierpliwość, gdyż ja bym chciała mieć wszystko zaraz. teraz robię drewniane drzwi ale z balsy robię szyldy do klamek, zobaczę jak wyjdą. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Każdy detal doskonały - po prostu majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może on nie jest aż taki doskonały, ale prezentuje się pięknie. Pozdrawiam i zapraszam do dalszych odwiedzin. Starych znajomych informuję, że po 10wrzesnie, jeszcze nie wiem dokładnie kiedy będę miała wystawę moich prac w sali wystawowej Towarzystwa Historycznego. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Zakochałam się <3. Też planuję zrobić piec, mam go już rozrysowanego i pracuję nad schematem kafli. fajnie podpatrzyć jak ty to wszystko zrobiłaś :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się ten piec podoba, chciałabym mieć taki w pokoju a nie bezduszne żeliwne żeberka do których nie można się przytulić. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Już od pewnego czasu z zachwytem obserwuję Twojego bloga - podziwiam precyzję, pomysłowość i zawrotne tempo prac :) Co chyba najistotniejsze - naprawdę czuje się tu klimat epoki. A piec jest fenomenalny - realistyczny i dopracowany w każdym szczególe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w szybkim tempie robię pokój dla tych mebli, gdyż jak wspomniałam wyżej będę miała wystawę. zrobiłam już okno z dawnymi zawiasami drzwi drewniane, szyldy i klamki, ościeżnice, firany i zasłony a także specjalną ramę do tych firan, obraz i wiele innych rzeczy. A 2 września jadę do Wilna, więc mam mało czasu do tej wystawy. Praca wre. Pozdrawiam i dziekuję za odwiedziny.

      Usuń
  6. cudowny!!! aż brak mi słów by chwalić te małe dzieła sztuki, szczerze podziwiam i z nicierpliwością czekam na ciąg dalszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz na warsztacie jest pokój do tych mebli, ale z oknem , drzwiami i podłoga drewnianą. Jutro cyklinowanie i lakierowanie podłogi. Zapraszam i pozdrawiam

      Usuń
  7. Rewelacyjne! Szczegóły od których trudno oderwać wzrok :)
    Twój blog jest uzależniający! :) A Twoje prace naprawdę piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania, zawsze miło jak to co robisz innym też się podoba. Zapraszam do dalszych odwiedzin. Pozdrowienia

      Usuń
  8. Pewnie się powtarzam, ale jesteś genialna! Umiesz stworzyć klimat w swoich "ustawkach", a wcale nie każdemu się to udaje. Piec super! Całe jego towarzystwo również. Zaczyna to wyglądać zupełnie, jak u mojej babci :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja właśnie jestem babcią i u mnie tak było w moim domu jak byłam dzieckiem. Zapraszam Cie do mojego domku, który właśnie się robi. Pozdrowienia,

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzisiaj malowałam po raz kolejny drzwi i okno, szyłam firany i zasłony. I robiłam wiele przedmiotów o czym wyżej. Dopiero teraz usiadłam, żeby odpisać na komentarze. Nawet chleba nie kupiłam bo nie było kiedy. Muszę trochę zwolnic tempo, ale może dopiero po wystawie. Zapraszam i pozdrawiam

      Usuń